smile - it's monday

Podejrzewam, że wielu wcale nie jest do śmiechu w poniedziałkowy poranek. Cóż - mam nadzieję że nieco więcej w Was uśmiechu i optymizmu niż w balonowym panu schodzącym z posterunku podczas lokalnej ferii w południowej Hiszpanii ;)

A ja na przymusowym urlopie BARDZO Was pozdrawiam!

I nie zazdrościć proszę, bo już dawno na nogach jestem więc power jest!

Trzeba go teraz wykorzystać…. ;)))))

street photography

Up already? Me too! Let the new week begin and let’s treat it like a new year, or simply as brand new chapter.

I’m home but awake for a long, long time already, as someone once sang;

no rest in the kingdom…

There’s a lot of really powerful energy in me (and for those who don’t know me yet, I’m not energy-speaking-people). It’s high time to use it….. ;))))

It was great to see here people of all ages having fun on the streets with their friends and relatives! I’d love to see such parties on Polish streets one day ;)

***

Wspaniale było przyglądać się rozbawionym ludzim w różnym wieku, spędzającym wspólny czas z rodzina i znajomymi. Chciałabym by tak ulice czasem wyglądały także u nas! A wy?

stripes

you may also like some of those;)

new ways of travel

Podróżując ostatnio zastanawiałam się nad pewnym zjawiskiem….

T E L E F O N E M W N A D M I A R Z E

Gdzie nie spojrzałam ktoś, bez względu na wiek (z wyjątkiem uroczych emerytów bardziej starszych - ślę ukłony!), spoglądał częściej w ekran telefonu aniżeli na otaczający świat. Podejrzewam, że wspomniane '“zjawisko” nie jest odkrywczym. Niemniej jednak nadal mnie zdumiewa.

Nie wiem jak Wy ale ja lubię zaszyć się w kawiarni albo na schodach gdzieś w centrum wydarzeń (w Hiszpanii, Wietnamie czy Warszawie) i obserwować. Tak obserwować! Ludzi, miejsca, zjawiska atmosferyczne, architekturę, akcję, a nawet jej przemiły brak.

I nie stronię przy tym od telefonu - o nie, żeby była jasność. Używam i korzystam z wszelkich atrakcji związanych z przyłączeniem się do sieci. ALE - nie zastępuje mi to otaczającego świata.

A Wam? i Waszym dzieciom??

Ciekawa jestem Waszych spostrzeżeń.

***

I am constantly amazed by the view. And I’m not talking about the lovely Mijas city now. Why we let the phone to steel the world’s beauty which surrounds us? I’m still the observer who likes to sit somewhere and simply contemplate the reality we live in. What I see lately while traveling is constant focus on the phone screen.

I do use it and I am happy to be connected wherever I am if I need it. But I’d rather sit in a cafe or other place and enjoy the city rush, people in action (or not), architecture… There’s plenty to see beside your phone I believe. And it doesn't really matter where you are, if it’s Spain, Viet Nam or Warsaw.

And what are your observations?

street photography